lalala
Dziś trochę lepiej. Dalej dziwnie ale już łatwiej.
Skończyłem właśnie oglądać film "The History Boys". Jest świetny i jak się okazało ma dość dobrze zarysowany wątek homo. Jest jednak o ważnych decyzjach w życiu i ich konsekwencjach. Grupa młodych, przystojnych, inteligentnych chłopaków jest na ostatnim kawałku drogi do przygotowania się do egzaminów wstępnych na najlepsze uczelnie w UK. Do tego dochodzi doświadczony nauczyciel z przegranym życiem i jeden młody nauczyciel z przegranymi ambicjami. Błyskotliwe teksty i wstawki. Przez cały film pada gdzieś między słowami pytanie: do czego dążymy a co zatracamy z swoim życiu.
A teraz oglądam "Pillow Book". Nie widziałem jeszcze tego filmu, więc kończę...
"ja - bez niepokojów i kłamstw
uczę się żyć
nosząc ślady lat
bezsennych nocy
ma twarz nie chce już kryć i grać
deszcz niech zmyje ze mnie tę złość
modlę się o spokój, myśli ład
jak krawędź brzytwy mój świat
zmusza by iść, mimo ran
dokąd mam biec
gdzie dziś znaleźć cię
chcę w objęciach twych się zatracić
obiecaj dodać mi sił
chwyć rękę gdy ktoś
znów pchnie słowem złym ku przepaści
wiem, gdzieś pewnie jest dla mnie dom
wolny od trosk, bez uprzedzeń w nas
upaja ciszą za dnia
a noc każda w nim ma twój smak "
K.Kowalska