Twój tytuł community-rebel 2009-02-20 13:00:01 komentarzy: (0)
papierosy, kasia kowalska, plany


No i stało się, znajomy mi kiedyś powiedział: - świat Hubercie, nie będzie już taki sam kiedy TY rzucisz palenie, to będzie jak upadek Che Guevary.  Może i trochę przesadził ale coś w tym jest. Bo trochę się pozmieniało. W ostatnią niedzielę, stwierdziłem wieczorem: Oki, wystarczy. Nie palę. Jak powiedziałem tak zrobiłem. Nie wiem do końca co mną kierowało, nie miałem konkretnego powodu. Dopiero wczoraj doczytałem że takie kaprysowe rzucenie palenia najczęściej kończą się sukcesem J Dziś mija piaty dzień mojej nikotynowej abstynencji i dalej żyję. Najgorsze były pierwsze trzy dni, kiedy na każdym kroku widziałem, czułem, chciałem ba nawet pragnąłem zapalić papierosa. Gumy do żucia z nikotyną i subtelne wsparcie męża, pozwoliły mi przetrwać.

Dowiedziałem się w czwartek, że Kasia Kowalska, którą tak bardzo lubię będzie w Krakowie i będzie jej koncert. Pomyślałem super, tylko jak ja wytrzymam w knajpie pełnej palących ludzi! Ale to że jeszcze nigdy nie słyszałem Kaśki na żywo spowodowało że postanowiłem zabrać męża i iść. Na miejscu okazało się że owszem jest dużo ludzi, ale jakoś nie zamieniam się w wampira chcącego zapalić. Jak już koncert się zaczął , to w ogóle zapomniałem o nikotynie. Kaśka jak to Kaśka, zaśpiewała parę swoich nowych piosenek parę starszych, w sumie byłem zaskoczony tym że tak fajnie śpiewa na żywo. Kiedyś oglądałem jakąś galę, gdzie śpiewała jedną piosenkę i zrobiła to strasznie. Lae pomyślałem sobie no może dziewczyna nie ma talentu do śpiewania na żywo ale jak ja w studiu podkręcą to fajnie brzmi. Ale wczoraj przekonałem się że to nie prawda, że dalej kocham jak wrzeszczy i mogą inni mówić że ona wyje, a ja dalej będę kochał to wycie.

A teraz miałem trochę o planach… Blog na razie przechodzi rekonstrukcję. Mam nadzieję że uda mi się znaleźć fajny szablon, albo coś stworzyć. Ten obecny jest ciekawy ale nie jest tym o czym myślałem. Na innej znowu pojawię się przed kamerą. Jeszcze nie wiemy co to będzie, prace nad nowym formatem trwają…



Twój tytuł community-rebel 2009-02-06 18:59:18 komentarzy: (0)
TEsting

nowy szablon :)



Twój tytuł community-rebel 2009-02-06 18:57:31 komentarzy: (0)
TEsting

nowy szablon :)



Twój tytuł community-rebel 2009-02-05 15:33:51 komentarzy: (0)
Bry....


Wracam do akcji! Dzisiaj po wieeeeelkiej przerwie postanowiłem wrócić na łono mego bogatego życia wewnętrznego, czytanego, bądź nie czytanego przez was.
Plan jest taki:
1. Zmnieniamy szatę graficzną - to do końca tego tygodnia bo muszę coś ciekawego przygotować.
2. Zrobię krótkie podsumowanie tego co się ostatanio działo (patrz przez ostatnie półtora roku a wiele się zmieniło -kot, mąż, praca :)
3. Zmieniamy trochę ton z Kasi Kowalskiej na... chmm powiedzmy Moloko? Albo nie... zaszalejmy niech będzie The Killers bo ostatnio mam do nich pozytywny stosunek.
4. I to najważniejsze! Mam ochotę trochę zamieszać, mam nadzieję że mi się to uda. Będziecie mogli na bierząco oceniać.

Nick jaki sobie znalazłem do prowadzenia tego bloga - Community Rebel dopiero teraz się we mnie uaktywnił.

So... show must go on!
Zapraszam
Hubert



Twój tytuł community-rebel 2007-12-10 02:09:40 komentarzy: (0)
dokąd mam biec...

Dziś trochę lepiej. Dalej dziwnie ale już łatwiej.

Skończyłem właśnie oglądać film "The History Boys". Jest świetny i jak się okazało ma dość dobrze zarysowany wątek homo. Jest jednak o ważnych decyzjach w życiu i ich konsekwencjach. Grupa młodych, przystojnych, inteligentnych chłopaków jest na ostatnim kawałku drogi do przygotowania się do egzaminów wstępnych na najlepsze uczelnie w UK. Do tego dochodzi doświadczony nauczyciel z przegranym życiem i jeden młody nauczyciel z przegranymi ambicjami. Błyskotliwe teksty i wstawki. Przez cały film pada gdzieś między słowami pytanie: do czego dążymy a co zatracamy z swoim życiu.
A teraz oglądam "Pillow Book". Nie widziałem jeszcze tego filmu, więc kończę...

"ja - bez niepokojów i kłamstw
uczę się żyć
nosząc ślady lat
bezsennych nocy
ma twarz nie chce już kryć i grać
deszcz niech zmyje ze mnie tę złość
modlę się o spokój, myśli ład
jak krawędź brzytwy mój świat
zmusza by iść, mimo ran

dokąd mam biec
gdzie dziś znaleźć cię
chcę w objęciach twych się zatracić
obiecaj dodać mi sił
chwyć rękę gdy ktoś
znów pchnie słowem złym ku przepaści

wiem, gdzieś pewnie jest dla mnie dom
wolny od trosk, bez uprzedzeń w nas
upaja ciszą za dnia
a noc każda w nim ma twój smak "
K.Kowalska



Twój tytuł community-rebel 2007-12-09 01:17:37 komentarzy: (0)
czekając na...

Jeśli nie lubisz beznadziejnych wywodów nocnych autora to tego nie czytaj...

Słucham znów Kasi Kowalskiej, a to znaczy zawsze to samo, że właśnie mam ochotę na chile spędzone sam na sam ze sobą. Kaśka pisze takie teksty, które do mnie trafiają. Dziś płytka "czekając na...", bo dziś czekam. W sumie sam nie wiem na co, ale czekam. Nie mogę spać. Nie chce mi się czytać. Nie chce mi się kontaktować z ludźmi. Poza tym wszyscy w około albo śpią, albo zajmują się ważnymi dla nich sprawami. Mam dziś jedne z tych dni kiedy najmilszą rzeczą jak może Cię spotkać to święty spokój. Jutro tez tak będzie. Z tą różnicą, że będę musiał jechać do pracy na chwilę. Zastanawiałem się dziś nad... o ironio moim związkiem. W sumie to już od wczoraj się zastanawiam. Wiem, że to głupie, ale chyba każdy ma to raz na jakiś czas. Zastanawiam się co to jest związek, czego od niego chcę, co wynoszę co zyskuję i po cholerę to wszystko. Kiedyś zastanawiałem się jak żyć sobie cichutko i samotnie. Gasić pragnienie posiadania kogoś tylko z obawy przed lękiem odrzucenia i niezrozumienia. Pogodzić się z samym sobą na tyle żeby móc normalnie funkcjonować bez uprzykrzania komuś życia. Okazało się to jednak nie możliwe do wykonania. Bo jednak posiadam w sobie chęć bycia z kimś. Tylko to bycie jest jest bardzo trudne do ogarnięcia. Mam przy sobie osobę, która kiedyś mnie zaciekawiła, przyciągnęła i sprawiła że życie na chwilę nabrało trochę innych kolorów. Tylko cały czas jestem samotny. To dziwne, ale będąc z kimś w związku można czuć samotność tak samo jak nie mając nikogo. Cały czas gdzieś w głowie mam tego swojego faceta, który przytula mnie wieczorem i mówi że będzie dobrze. Ale nigdy nie stał się kimś realnym. Najciekawsze jest to że nie wiem czy kiedykolwiek dojdzie do tego że przestanie być tylko snem. Jak na razie uprawiam bigamię, jeden facet przytula mnie do snu a drugi w śnie. Ciekawe jest też to, że ten w śnie nie ma twarzy i konkretnej postaci. Więc chyba nie liczy się to jako zdrada? Taki to dziś mam bałagan w głowie. A tymczasem dla tego faceta, którego jeszcze nie spotkałem, a żyje w moich snach:

"Heaven is all that I have
Blowing my mind
You don't feel the pain
Lying teardrops crying
In the sky

We live in heaven though I almost found
Forever dreaming you could always be mine
So well you pleased me and you come and you go
Will you ever remember the time of my own

Forever dreaming the end won't come
By using your magic you fooled with my heart
Oh how you fooled me and showed that you cared
Why do you treat me this way
Are you regret?"
K.Kowalska



Twój tytuł community-rebel 2007-10-28 20:45:44 komentarzy: (2)
I'm Mr. Brightside

Przez ostatnie dni krążą mi po głowie dwie piosenki: I'm Mr. Brightside i Hej there Delilah. pierwsza o tym że kobieta zdradza a facet się z tym pogodzić nie może a druga o fajnej miłości. Może podobają mi się dlatego, że brakuje mi takich emocji. A może to dlatego że jest jesień i moja motywacja gwałtownie spada. Dziś, po wczorajszej imprezie wstałem i stwierdziłem: kawa, papieros. Po tym to tak zawsze łatwiej jest zacząć dzień. Dziś było inaczej, bo nawet kawa i papieros mnie nie obudziły. Mam wrażenie, że cały dzień dziś śpię. A do tego jeszcze zastanawiam się co powinienem zrobić w tym tygodniu.
W piątek znów byłem w Warszawie. Kolejny raz zobaczyłem jak bardzo jest tam smutno. Najśmieszniej było w pociągu. Siedziałem w przedziale z młoda mamą i jej synkiem, który mnie rozwalił swoim tekstem. Wsiadłem do pociągu ze śniadaniem z Mc'Donalda: jakaś kanapka i cola w kubku. Po czym młody jak to zobaczył to powiedział do mamy: :ten pan dziwnie pije, nie lubimy go"... :/ ja chyba jestem za stary, albo zbyt głupi, ale kompletnie nie zrozumiałem, na czym polega "dziwne" picie. I o co chodzi? Dzieci są brutalne.





Księga Gości

dodaj zobacz

Linki



Archiwum

2009
luty
2007
grudzień
październik
wrzesień
sierpień


Wykonanie

Powered by blog.pl
Layout by niedziela
Photo by da